środa, 2 września 2015

Przeszła burza...

Niech się nikt na deszcz nie wkurza,
albowiem teraz urośnie trawa duża :)

Lśnią czystością Indianki powabne klacze -
Nie inaczej :)

Indianka

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Odpust i festyn

Wczoraj Indianka przeszła się na towarzyszący odpustowi festyn w Cichym. Było ciekawie i sympatycznie. Na straganach apetyczne frykasy. Spotkała kilka znajomych osób. Można się było przejechać na klaczy lub wałachu. Indianka nie odmówiła sobie krótkiej przejażki mimo fatalnego samopoczucia.

Indianka

niedziela, 30 sierpnia 2015

Księżycowa noc

Za oknami ziemia spowita srebrem księżycowego blasku
Na komórce aż grubo od wulgarnych smsów i nagrań rozwścieczonego bezzasadną zazdrością Kamyka. Po 30 - 50 razy dziennie wydzwania do niej i ją wulgarnie wyzywa gdy ona odbiera. Gdy ona nie odbiera - śle chamskie, wulgarne smsy lub nagrywa się ordynarnie na sekretarkę automatyczną. Normalnie masakra. W życiu się nie spotkała z taką zmasowaną agresją i chamstwem.

Jest chorobliwie zazdrosny. Zaślepiony obłąkańczą wściekłością podsycaną kretyńskimi plotkami i pomówieniami wieśniaków oraz swoją chorą wyobraźnią.

Ręce opadają... Indianka nie ma zamiaru tłumaczyć się z czyichś pomówień, oszczerstw i rozwiewać jego chorobliwą podejrzliwość. Niech on wierzy komu chce i w co chce wierzyć. Niech wreszcie da jej spokój i odejdzie w swoją stronę. Ona go nie chce po tych hektolitrach nienawiści jakie na nią bezpodstawnie, a niewdzięcznie i podle wylał.
Po tych atakach na nią i jej dom. Po tych wszystkich pogróżkach. Ma go dość. Totalnie dość.

Wszystkich tych durni wokół ma dość. Chce być sama. Chce od nich wszystkich odpocząć.

Being on your own feels safe and good... :-)

sobota, 29 sierpnia 2015

Wieczór na farmie Indianki


Wieczorem zwierzęta układają się do snu.
Część indyków chciała nocować na dworze, lecz Indianka im na to nie pozwoliła ze względów bezpieczeństwa. Mógłby je zaatakować lis, kuna, a nad ranem jastrząb lub orzeł.

Indianka

Zielona oaza Indianki :-)

Dzięki licznym zadrzewieniom oraz stawikom, rzece i strumykowi oraz łąkom podmokłym - królestwo Indianki pozostało zielone pomimo suszy.... czego nie można powiedzieć o innych ośrodkach konnych :-) :-) :-)

Zwierzętom Indianki nie brakuje paszy na pastwiskach :-)
Natomiast warto by było skontrolować inne ośrodki konne :-) :-) :-)
Ze szczególnym uwzględnieniem ośrodków zarządzanych przez szydercze voltopiry :-) :-) :-)

W związku z niedoborami siana na wolnym rynku i związanym z tym wzrostem cen pasz, ośrodki konne, a zwłaszcza pensjonaty i szkółki, kluby jeździeckie powinny uwzględnić drożyznę pasz i podnieść ceny swoich usług radykalnie :-)

Jajeczko

Jutro na śniadanie będzie jajeczko na miękko :-)

Week-end'owy coconing :-)

Od rana Indianka ogarnia zwierzynę i tradycyjną żywność oraz leki.
Napoiła zwierzęta. Wydoiła kozy. Zerwała krwawnik. Podlała rośliny domowe. Zaparzyła kwiecie krwawnika. Wystawiła solar do ładowania baterii. Zpasteryzowała mleko na jogurt. W drugim garnku gotuje mleko na utęskniony budyń czekoladowy. Pogoda ładna, wietrzna. Pozmywa naczynia, zrobi dobry obiad. Wybierze obornik ze stajni - ile da rady.
Czuje się dzięki ziołom lepiej, ale musi się oszczędzać, gdyż jest osłabiona.
Za oknem ukochana zwierzyna zgodnie się pasie na łące Indianki pod jej domem.
Farma Indianki to jedyna zielona oaza wśród pożółkłych łąk sąsiadów. Raj dla zwierząt. Wytchnienie dla ludzi umęczonych miejskim wyścigiem szczurów. Przystanek dla utrudzonych wędrowców. Raj Indianki :-)

czwartek, 27 sierpnia 2015

Paskudne samopoczucie

Bleee... Indianka się właśnie zaczyna paskudnie czuć. Okres. Bolesny jak zwykle. Cała spuchnięta. Koncentracja spadła na łeb i szyję.
Trza garść kwiecia krwawnika rwać i ziółka grzać.

sobota, 22 sierpnia 2015

Rześki poranek

Oto z otchłani Internetu się wynurza fascynująca Indianka z zielonego wzgórza :-)
Kury, koty, psy wypuszczone.
Lekkie śniadanie zjedzone.
Zachodzi obawa, że Indiance nieco spadła waga.
Przy spowolnionym metaboliźmie to rzecz nie lada :-)
Dzisiaj ma w planie roślin domowych podlewanie i przestawianie.
Wczoraj zaczęła - dzisiaj z lubością spogląda na efekty swego dzieła :-)
Wczoraj wyrwała ze skrzynki fasolę, która coś słabo rosła.
W jej miejsce została posadzona cebula. Niech rośnie wyniosła.
Samopoczucie dziś dobre. Pójdzie odwiedzić bobrzą groble.
Narwie zieloną mięte. Zrobi sobie świeżą, orzeźwiającą herbatę na zachętę.
Dziś kurwa mać będzie w domu siać! :-)




piątek, 21 sierpnia 2015

Państwo destrukcyjne

TO PAŃSTWO TO NIE JEST PAŃSTWO OPIEKUŃCZE.
To państwo niszczące kraj i obywateli. Państwo nadmiernie kontrolujące i ingerujące w życie obywateli. Chodzi o trzymanie za mordę. Chodzi o wyzysk. Stąd te kosmiczne podatki i zjadliwe przepisy. Pajace u władzy nam to robią.

Za komuny był wyciek radioaktywny w Czarnobylu na Ukrainie.
Silne wiatry pognały radioaktywne chmury nad Polskę.
Kurewski rząd komunistyczny nie powiadomił i nie ostrzegł obywateli. Nie poinstruował na czas jak się zabezpieczyć przed skażeniem. Ukrywał przed obywatelami fakt skażenia przez tydzień. Dalej by ukrywał tę katastrofę ekologiczną przed swoim narodem, gdyby nie Szwecja. Szwecja wszczeła alarm. Międzynarodowy alarm. Od razu jak tylko ich urządzenia pomiarowe wykazały wzmożone promieniowanie radioaktywne na terenie Szwecji. Na terenie Polski stężenie radioaktywne było kilkunastokrotnie groźniejsze, ale te komunistyczne chuje rządowe nie ostrzegły ludzi. Od tamtej pory miliony Polaków choruje na zaburzenia funkcjonowania tarczycy. Do tej pory żaden rząd w Polsce nie zlecił badania tego zjawiska. Kolejki chorych do endokrynologów są niebywale długie. Te chuje zniszczyły Polakom zdrowie. Są nam winni kosmiczne odszkodowanie.
Zabrać im majątki i wypłacić nam odszkodowanie!

czwartek, 20 sierpnia 2015

Śpiączki Indianki

Są coraz bardziej uciążliwe. Musi walczyczyć z tą nasilającą się niedoczynnością tarczycy. Coraz bardziej śpiąca. Śpiąca Indianka. Jednak się nie poddaje. Postanowiła ponownie wdrożyć w działanie metodę małych kroczków. Nawet bardzo małych kroczków. Robić chociaż troszeczkę z tego co sobie zaplanowała. Posprząta szkła na podwórku. Wygrabi plac przed stajnią. Sprzątnie kuchnię. Umyje zdobyte karafki i butelki. Poszuka farby do szkła i octu. Namaluje coś ładnego. Nigdy nie ma na to czasu, a lata lecą. Pora odkurzyć swoje hobby.

Kontrola weterynaryjna

Wczoraj znowu pod wpływem donosu towarzystwa z cwelowni fejsbuczej na gospodarstwie Indianki pokazał się powiatowy lekarz weterynarii pan Salamon. Powiedział, że dostał email z donosem, dlatego przyjechał sprawdzić moje zwierzęta.

Moim zdaniem za składanie fałszywych zawiadomień powinna być kara. Osoby, które mnie nękają donosami powinny zostać za to rozliczone i obciążone kosztami takich nieuzasadnionych kontroli.

Tak samo gdy dowcipnisie są karani za bezpodstawne wezwanie policji, karetki, straży pożarnej - tak samo osoby, które bezpodstawnie w złej wierze napuszczaja na rolników weterynarię powinny być karane wysokimi karami finansowymi.

wtorek, 18 sierpnia 2015

Owieczka bawi się ze szczeniętami Indianki

Maluchy zadziorne są. Zaczepiają wszystkie zwierzęta. Szczekają nawet na 100 razy większe od siebie konie :-)

niedziela, 16 sierpnia 2015

Klacze szukają jeźdźców!


3 dorosłe, dorodne, zdrowe, naturalnie hodowane klacze szukają jeźdźców chętnych do ich ułożenia i regularnego jeżdżenia. Oferta skierowana do osób odpowiedzialnych, jeździecko doświadczonych na poziomie co najmniej srebrnej odznaki.

Okolice Olecka, Ełku, Gołdapi
Kontakt: 511 945 226
rajdy.konne(@)tlen.pl
(usunąć nawias przy @)

Prowokator

Przedwczoraj w nocy (z piątku na sobotę) Kamyk znów niestety wybrał się do Sokółek.
Mimo, że w tym czasie pod dom Indianki zakradło się co najmniej dwóch typów kombinując co by tu zapierdolić. Widział ich, a mimo to zostawił Indiankę samą i polazł na wiochę.
Zamiast pognać typów, poszedł na Sokółki. No, niby się sami ulotnili, gdy on się pojawił na podwórku.

W Sokółkach zaszedł do budy, gdzie tubylcy chleją wódę i żłopią piwsko.
To taka altanka za sklepem babki, gdzie stoi śmietnik. Jest tam straszny syf i smród, ale lokalnym żulom to nie przeszkadza. Ważne, że jest gdzie dyskretnie zamoczyć ryja.
Nim tam doszedł tłuszcza tam zgromadzona rzuciła się na niego.
Tym razem w dziewięciu.

 Zaczął bójkę prowokator, który pokazał Kamykowi spreparowane zdjęcia, które rzekomo przedstawiały nagą Indiankę u Heleny na kanapie. Prowokator wpierał, że u Heleny była impreza na której rzekomo Indianka się upiła i puściła niby z tym typkiem, który pokazywał owo roznegliżowane zdjęcie.

Prowokator stworzył też historyjkę jak do rzekomego puszczenia miało dojść. Uprawdopodobnił ją maksymalnie. Dodał, że Indiance zapłacił za to 150 zł.

Prowokatorowi widać bardzo zależało na tym, by obrazić Indiankę i doprowadzić Kamyka do furii i skłócić go z Indianką. Indianka dorwie tego gnoja i pociągnie go do odpowiedzialności przed Sądem za szkalowanie jej dobrego imienia i narażanie na agresję Kamyka, a także na gwałt ze strony lokalnych prymitywów, którym ten koleś wmawiał, że Indianka puściła się z nim i że ogólnie się puszcza.

Indianka nie wie co to za typek (wie tylko z relacji Kamyka, że to blondyn w wieku ok. 35-40 lat) i nie widziała tych zdjęć by stwierdzić czy ktoś jej zrobił zdjęcia gdy była we śnie gdy nocowała u Heleny i przerobił zdjęcia na nagie, czy to zupełnie cudze zdjęcia z obcego miejsca z doklejoną twarzą Indianki. Ale się dowie. Może to miał być taki głupi żart? A może celowe podżeganie do gwałtu? Celowo stwarzanie zagrożenia życia Indianki? Ukartowany i z zimną krwią zamierzony zamach na Indiankę? Kamyk pokaże Indiance tego typka, a typek będzie musiał pokazać te spreparowane zdjęcia. Wtedy się okaże.

Ten incydent trzeba zgłosić na policji. Tego typu szkalowanie dobrego imienia Indianki i obrażanie jej godności osobistej jest groźne dla niej w tym miejscowym środowisku degeneratów, którzy tego typu informacje interpretują jako zachętę do gwałtu.

Tymczasem w kończącym się tygodniu pewnego dnia, bodajże we wtorek Indianka faktycznie nocowała u Heleny w Olecku, ale Helena żadnej imprezy nie robiła wtedy, a Indianka w nocy spała sama na sofie na korytarzu w koszulce oraz w majtkach po tym jak się wykąpała.

Żadnego faceta z nią nie było. Lokatorzy Heleny spali w swoich pokojach by rano ruszyć do pracy. Indianka nie była pijana. Po prostu spała.

Tymczasem prowokator oczernia Indiankę po wsi posługując się przy tym sfałszowanymi zdjęciami i kłamliwą historyjką. Indianka dorwie tego gnoja kimkolwiek on jest! Co za chore środowisko! :(((